sobota, 12 kwietnia 2014

#2 Przeglądarki - Opera


Opera - dziennik pokładowy

Ze względu na nawał pracy, nie miałem za dużo czasu aby przygotować w weekend przeglądarkę. Mamy teraz poniedziałek więc szybciutko pobrałem i zainstalowałem Operę.


Opera świeżo po instalacji
Pierwsze kroki po instalacji skierowałem do strony z dodatkami Opery


Powiem szczerze, że nie zamurowało mnie. Dodatków, rozszerzeń motywów jest od zatrzęsienia... jednak sama strona nie przypadła mi do gustu. Wyszukiwarka nie wyłapuje wszystkich wyników i części dodatków trzeba samemu wyszukiwać ze zbioru.

Pierwsze wyświetlenia stron

Co przykuło moją uwagę to renderowanie stron. Odnoszę wrażenie, że Opera nieco dłużej ładuje strony, jednak w jednym momencie cała jej treść wskakuje na miejsce. Przyznam szczerze, nie wiem od czego to zależy i czy był to wymysł wydawcy, jednak spodobała mi się taka praca.

Prędkość? Jakość?

Zadowalająca, żadnych rażących błędów wyświetlania stron nie znalazłem.

Co mi pasuje a co nie?

Praca na Operze należy do przyjemnych. Ma przyjazny interfejs, tryb off-road (raz tylko nie zadziałał), jasne menu i tak dalej. Strony wczytują się w miarę szybko jednak...

Ręce się załamywały przy bardzo częstym przywieszeniu aplikacji. Czy to YouTube, Facebook, Blogger, Onet, Google czy inne witryny mikro-zwiechy występują i nic nie potrafiłem na to poradzić. 

Co bym zmienił?

Samego interfejsu, rozkładu menu absolutnie bym nie ruszał poza przywróceniem menedżera pobierania do osobnej karty zamiast dymka u góry.

Co bym poprawił?

Stabilność. Krótkie i częste przerywanie pracy strasznie podwyższa ciśnienie krwi



Na koniec?

Opera po zmianie silnika stara się wrócić na właściwe tory. Potrzeba jeszcze trochę czasu abym mógł nią zastąpić Chrome. Póki co czas na kolejną przeglądarkę, czyli:



Brak komentarzy: